Tu pisałam na temat kobiety pracującej... Rozszerzając wątek doszłam do wniosku, że nieważne że mężczyzna jest dyrektorem banku, menedżerem wielkiej korporacji, programistą, grafikiem Photoshopa, bo to kobieta sprzeda dany towar... Sprzeda go z zyskiem drugiej kobiecie! Macie wątpliwości? Kto w większości decyduje o codziennych zakupach Kowalskich? Pani Kowalska – w dodatku sama je dźwiga na 10-te piętro, bo winda zapadła na permanentną awarię, a Pan fakowiec (oj!)fachowiec ciągle nie ma czasu jej naprawić.

Jak wygląda ten proces wymiany towaru na linii kobieta- kobieta? Zaczyna się od przymusu zwiększenia sprzedaży... yyy! wody toaletowej dla mężczyzn (tak, żeby było trudniej i aby Szanowny Czytelnik nie zarzucił mi, iż idę na łatwiznę bo wybrałam np. bikini). Zaczyna się od naturalnej potrzeby zwiększenia sprzedaży towaru i podniesienia obrotów firmy, bo żona prezesa stwierdziła, iż muszą wymienić auto na nowe, bo to „stare” ma już 2 miesiące! A ona „starym trupem” nie będzie jeździć do kosmetyczki! Więc napęd sprzedażowy ma podłoże rodzaju żeńskiego. Prezes zleca menedżerowi ds. reklamy, aby spłodził konstruktywną i oryginalną reklamę znanego wszystkim produktu. Facet myśli już nad samobójstwem, bo „wszak wszystko już było”, szukając ratunku, zwierza się małżonce. A kobieta jak to kobieta – od zarania dziejów musiała myśleć kreatywnie – kto sprzeda największy bubel w czasach najciemniejszego kryzysu? Odpowiedź jest jasna - seksowna kobieta! Odrobina wyobraźni, cycki z silikonu, szum fal, śpiew mew i takie tam – mamy wizję pożądania, świeżości ... poszło do obróbki przez grafików. Panowie od „programów- udoskonalaczy” kreują obraz kobietki pląsającej wokół mężczyzny używającego wspomnianej wody toaletowej – na reklamie jest więcej kobiety, niż nieszczęsnej wody toaletowej, plus chwytliwy slogan reklamowy o męskości i... sprzedane! Kowalska już nie wytrzymuje, bo mąż od tygodnia narzeka, że skończyła mu się woda toaletowa, a widział taką nową reklamę – podobno bardzo dobra woda po goleniu (skąd on to wie?!) - przez ekran poczuł bryzę Pacyfiku? Nooo... taka może być absurdalna odpowiedź, lecz tak naprawdę po nocach śni mu się anioł o silikonowym biuście – a taki zapach wody na pewno przysporzy mu grono adoratorek... Kowalska patrzy z politowaniem na swego ślubnego, bo zna jego myśli (każda żona po 20 latach związku nabywa tę przydatna umiejętność) i jedyne marzenie, które może się spełnić w tym wypadku to ten zapach Pacyfiku po goleniu. Kowalska kupuje flakonik mający spełnić erotyczne marzenia panów po 40-tce, wymieniając porozumiewawcze spojrzenia z hostessą i panią kasjerką, które zdaje się mówić: ” mój chłop też to musiał mieć” A Pani prezesowa jeźdź już od tygodnia lśniącym cackiem prosto z salonu, prezes ma święty spokój i koło koniunktury się zamyka.

Autor(ka): EWJ www.superpani.pl Tagi do artykułu: felieton ewj kobieta kobiety koniunktura rynek superpani seks erotyka mężczyźni
Podziel się z innymi:
|