Kochanie, czas na kąpiel!
Być może ulegamy stereotyopm, być może jesteśmy niesprawiedliwe, poddajemy się współczesnej modzie, ale niestety my, kobiety coraz częściej (nie wypowiadając się za ogół, ale choćby za część) dziś wolimy mężczyzn zadbanych, czyli czystych. A konkretnie pachnących, którzy nie pogniewali się z mydłem tudzież kosmetykami do kąpieli, a co więcej, lubią nawet sryskać swoje męskie ciało wonią nietuzinkowych perfum albo przynajmniej wodą kolońską, o znośnym dla kobiecych zysłów zapachem.
Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę burzę wokół dbałości o męską urodę, przesadą wydaje się nadmierne pucowanie, oliwienie torsów, podkradanie damskich maseczek, pomadek do ust... stop! Czy któraś z was, tak naprawdę przyłapała swojego faceta na podobnym procederze? A może po prostu nie ma co robić "z igły widły" bo tak naprawdę, którzy mężczyźni wokół nas aż tak, przesadnie dbają o swoją urodę?? koniec końców kanonem staje się depilacja pach a u kosmetyczki panowie mogą wykonać pedicure, manicure a nawet skorzytać z zabiegów pielęgnacyjnych - czy to także jest już przesadą?
Ok, być może Krzysztof Ibisz czy Tomek Jacyków od czasu do czasu wpadną do pobliskiego salonu urody, by ekspresowo wstrzyknąć sobie odrobinę kwiasu hialuronowego lub umówić się na depilację torsu, ale nie oszukujmy się, nasz "Miś", chyba nie dołączyłby do tego zacnego grona? A nawet jeśli, chciałby nas zaskoczyć, chyba nie wydałybyśmy go w ręce zawistnych kumpli?
Tu znowu pojawia sie pewna wątpliwość. Wszak sami faceci dziś, nieco sprzecznie oceniając współczesną męskość, za dowód jej przejawiu pokazują raczej obfity portfel, drogą brykę w garażu i nowe playstaition, prężąc dumnie dobrze zbudowaną klatę, którą właśnie dla nas w pocie czoła wypracowali na osiedlowej "siłce". (hmm i czy aby to jest ta prawdziwa męskość czy już metroseksualny model naszych czasów?)
A nawet jeśli tak, to przecież kiedyś pomagali tacie rąbać drzewo, wiedzą jak przykręcić żarówkę i naprawić zesputy kran... Chwilowe milczenie w tym akapicie może oznaczać tylko jedno - nasz wspaniały, zaiste prawdziwy mężczyzna - właśnie poległ w starciu o własną męskość!
No cóż, zaraz zgromi mnie tu pewnie tysiące pięści naładowanych testosteronem. Czy przypadkiem same tego nie chciałyśmy? Same postanowiłyśmy kupić ukochanemu modne ciuszki i wciskając go w domowy fartuch, same chętnie zrzuciłyśmy ciężar kury domowej, odpowiedzialności za dom, dzieci, pieluchy i kaszki na rzecz ważnych projektów i lunchu z szefem. A on? Biedny mąż zamiast dłubać w warsztacie, przynosić wypłatę i po ciężkim dniu pracy, żądać obiadu, sam postanowił go ugotować, odebrać dzieci z przedszkola i jeszcze zrobić pranie a wszystko w nienagannej oprawie, wymuskanej fryzurze i szaliku od Calvina Kleina...
Tu przynajmniej możemy z czystym sumieniem odwołać się do osiemnastowiecznych mężczyzn, o dziwo bardzo męskich, którzy przecież nie szczędzili pudru, różu i drogich świecidełek. Ich dumne głowy wieńczyły wspaniałe peruki a na nogach prócz damskich z pozoru pantofelków, spoczywały bynajmniej nie podarte jeansy i garniturowe spodnie z kantem, a wspaniałe, mleczne rajstopy, ukazujące umięśnione łydki i uda. Czy ktoś wtedy tegoż jegomościa nazwałby niemęskim albo metroseksualnym? OK. 1:0 dla nas!
A wracając do współczesności...
Tak, same tego chciałyśmy! Ale nie do końca tak miało wyglądać to nasze żmudnie wywalczone równouprawnienie. W końcu skoro my jednak jako matki i żony nie odżegnałyśmy się od tych babskich fanaberii i instynktu macierzyńskiego, tym bardziej, Ci nasi, prawdziwi mężczyźni mogliby jednak od czasu do czasu przykręcić karnisz i poprawić ten kapiący kran w łazience!
Kobiety nie lubią lalusiów, kochają silnych i niezależnych: Mit czy fakt?
A jednak, siła = prawdziwa męskość. Choć nadal lubimy dobrze ubranych, gładkich i choć troszkę wymuskanych facetów, trzydniowy zarost i silne ramię nadal robią na nas wrażenie.
Tak, tak drogie Panie, nie ma się co uśmiechać, nadal mamy chrapkę na polskiego hydraulika z reklamy i nie dziwimy się, gdy ogrodnik sąsiadki wprawia nasze ciało w ogólne dreszcze. Troszkę przybrudzony, nieogolony, opalony słońcem i wyrzeźbiony pracą, hmmm kompletne nie pasuje do naszego modelu uładzonego "mężczyzny domowego".
W obliczu tylu dwuznaczności trudno zrehabilitować wizerunek prawdziwego mężczyzny
Nie będzie to takie proste, ale przecież nikt nie jest idealny więc ku uciesze prawdziwych mężczyzn.. wysuńmy nieco prowokacyjną tezę, że tak! Jest recepta.
Prawdziwy to właśnie taki, który Drogie Panie niestety często zostawia tę nieszczęsną deskę, nie zawsze przeprosi się z maszynką, ale chętnie weźmie w ramiona, przytuli, pocieszy, jest blisko, a nawet od czasu do czasu wybierze się na znienawidzone zakupy i prócz Twojej nowe sukienki da się namówić na kolejną, niemęską wręcz parę butów!
Teraz chyba możecie wreszcie wybaczyć ten nienaprawiony kran i porozrzucane skarpetki na dywanie (przynajmniej do jutra!).
Autor(ka): marii www.superpani.pl Tagi do artykułu: metroseksualny facet męskość ideał faceta facet jaki powinien być idealny facet mężczyźni
Podziel się z innymi:
|