Marika Kajniewska portalowi SuperPani.pl opowiada o swojej pracy pisarskiej, działalności wydawnictwa, a także o zamiłowaniu do fitness.
Czy zostanie pisarką było Twoim marzeniem od dziecka? Czy może dopiero później zakiełkował ten pomysł?
Od dziecka lubiłam książki. Pamiętam z dzieciństwa wieczory, kiedy rodzice mi czytali, a nasza papuga, której pozwalaliśmy fruwać po pokoju, siadała na brzeg książki i skubała róg kartek. Dzieciństwo to także zabawa w wydawanie gazetki: pisałam artykuły, wycinałam gotowe z magazynów i wklejałam po swojemu tworząc swoje czasopismo. Natomiast pisanie rozpoczęło się na studiach i z biegiem lat rozkręcało się na dobre.
Jakie to uczucie trzymać dłoni swoją pierwszą, wydaną książkę?
Z pewnością jest to radość, a jednocześnie niepewność, ale o dziwo nie było to uczucie, którego się spodziewałam. O wiele bardziej ekscytujący i radosny jest moment kiedy pomysł na kolejną książkę, który zakiełkował w głowie, na tyle się w niej rozpanoszy, że sam zaczyna się przelewać na papier. Uwielbiam pisać i to właśnie pisanie jest najbardziej ekscytującym, podniecającym momentem w całym procesie tworzenia i wydawania książki.
Twoje książki są skierowane do…?
Do wszystkich tych, którzy znajdą w nich coś dla siebie. Nie lubię sztucznego szufladkowania literatury. Literatura kobieca czy męska, dla facetów, kur domowych, czy myślicieli – to się nie sprawdza, z czego się bardzo cieszę. Piszę książki o życiu, o wyborach, ważnych decyzjach, których skutki i konsekwencje bohater ponosi do końca życia, o tym, że człowiek się ciągle zmienia. Są to książki nasycone emocjami, bo cóż byśmy mieli za życie bez emocji? A wszystko co ludzkie nie powinno nam być obce, więc moje książki są skierowane po prostu do drugiego człowieka.
Skąd czerpiesz inspiracje do swoich powieści?
Z życia. Z życia bliskich, przyjaciół, nieznajomych. Ale też z przeszłości, o której musimy pamiętać, by móc łatwiej patrzeć w przyszłość.
Lubisz spotkania autorskie z czytelnikami?
I tak i nie. Oczywiście spotkania z drugim człowiekiem, na dodatek odbiorcą twojej twórczości są bardzo potrzebne, inspirujące, wnoszące zawsze jakiś pierwiastek nowości w postrzeganiu świata. Jednak chyba jestem z natury człowiekiem nieśmiałym, więc przed spotkaniami marzę o tym, by się schować za kanapę i tam przesiedzieć cały wieczór.
Jesteś laureatką konkursu literackiego organizowanego przez Oświęcimskie Centrum Kultury w roku 2009 „Pisanie jest dobre na chandrę”. Jaka była Twoja pierwsza reakcja, gdy dowiedziałaś się o zwycięstwie?
W tym akurat konkursie zajęłam II miejsce, natomiast zostałam laureatką konkursu magazynu PANI na najpiękniejsze opowiadanie o miłości w 2009 roku. Zaskoczenie było ogromne, czułam się doceniona i tym samym zmotywowana do dalszej pracy twórczej. To było dla mnie faktycznie ważne wydarzenie, które miało wpływ na moją pewność siebie i wyciągnięcie tekstów z szuflady.
Co jest Twoją największą pasją? Pisanie książek czy bycie matką?
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że bycie matką może być pasją. Macierzyństwo jest wyjątkowym stanem, który nie stawia się na równi z zainteresowaniami typu zbieranie znaczków, robieniem zdjęć, czy pisaniem książek. Zatem pisanie jest pasją, macierzyństwo to moje życie.
1 | 2 | następne »
Autor(ka): Ola Kacprowicz www.superpani.pl Tagi do artykułu: marika krajniewska za zakrętem książki pisarka papierowy motyl wydawnictwo fitness
Podziel się z innymi:
|