Poznaj kilka niezawodnych sztuczek, które uchronią cię przed świątecznymi kilogramami!
Najlepsze zjadaj na początku
Nie zostawiaj sobie ulubionego dania „na deser” (możesz wtedy nie móc powstrzymać się przed dokładką), ale przeciwnie, właśnie od niego zacznij posiłek. Dzięki temu wyraźniej poczujesz swój ulubiony smak (na początku posiłku kubki smakowe działają najlepiej).
Wybierz mniejszy talerz
To optyczna sztuczka, dzięki której oszukasz swoje oczy i mózg. Na mniejszym talerzu ta sama porcja jedzenia wygląda na obfitszą – i rzeczywiście syci bardziej. Taki prosty sposób na zmniejszenie ilości jedzenia proponują wszyscy znani mi dietetycy.
Wstań od świątecznego stołu nie do końca syta
Najlepiej byłoby, gdybyś wstając od stołu czuła, że... mogłabyś jeszcze zjeść małe co nieco. Sygnał o tym, że jesteś najedzona, dotrze z żołądka do mózgu dopiero po kwadransie. Jeżeli nie odczekasz tych kilkunastu minut i nadal będziesz jadła, najpewniej zjesz o wiele za dużo. Wtedy zamiast uczucia sytości poczujesz jedynie ciężar przepełnionego do granic możliwości żołądka. Zwróć też uwagę na to, czy po posiłku czujesz chęć do działania, czy może zasypiasz na stojąco. Takie uczucie senności również może świadczyć o przejedzeniu albo o tym, że nieprawidłowo skomponowałaś posiłek i zamiast porządnej dawki węglowodanów złożonych, dostarczył on zbyt dużo tłuszczu i białka.
Jedz wszystko, ale mało
Spróbuj tej sztuczki w domu: wyłóż na talerz kilka potraw: jeden koreczek z żółtego sera i szynki, sałatkę pomidorową, odrobinę hummusu, pół porcji kurczaka, dwie łodygi selera, jedną suszoną morelę i kilka orzechów. W miseczkę nalej trochę zupy-kremu z kalafiora. Mnóstwo jedzenia, prawda? Zjesz do syta, ale nie odczujesz, że Twój żołądek jest przepełniony.
Zachowuj się jak dama
Bierz do ust małe kęsy i gryź je powoli, z zamkniętymi ustami. Skup się na smaku. Dzięki temu łatwiej skontrolujesz uczucie głodu i nasycenia, a co za tym idzie – unikniesz przejedzenia.
Zastanów się czy naprawdę jesteś głodna
Nasz apetyt bardzo dobrze umie udawać, że jest prawdziwym głodem, takim, który trzeba zaspokoić już, teraz, natychmiast. Znasz to, prawda? Zapach i wygląd potrawy nieraz sprawiały, że od razu czułaś się głodna i sięgałaś po nadprogramową porcję, a potem jeszcze jedną i jeszcze... Według psychologów nasz ośrodek głodu i sytości zupełnie zwariował od nadmiaru tego dobrego. Gdy człowiek miał mało jedzenia, dobrze wiedział, kiedy jest głodny, a kiedy może jeszcze poczekać. Teraz na każdym rogu ulicy stoi piekarnia, a przy kasach w sklepie kusi stojak z batonikami. Trudno w dzisiejszych czasach odróżnić apetyt na coś od zwykłego głodu. A prawda jest taka banalna – gdybyśmy jadły tylko wtedy, kiedy jesteśmy głodne, życie byłoby o wiele prostsze, a my nie przybierałybyśmy na wadze.
Jedz regularnie
Nie rzadziej niż co 3–4 godziny. Dzięki stałemu rytmowi posiłków łatwiej zapanujesz nad głodem, a twoja przemiana materii przyspieszy.
Nie szczędź sobie warzyw
Czyhają w nich na ciebie same zalety: zawierają dużo wody, jeszcze więcej witamin i błonnika, a kalorii tyle co nic!
Skończ z soleniem
Sól zawarta w pieczywie albo naturalnie w warzywach zupełnie ci wystarczy. Jeśli zaś będzie jej za dużo, zatrzyma wodę w organizmie, a to wiąże się nie tylko z dodatkowymi kilogramami, ale też złym samopoczuciem.
Usiądź wygodnie
Założę się, że kiedy jesz na stojąco, nie przeżuwasz dokładnie kolejnych kęsów, zjadasz więcej i szybciej, niż planowałaś.
Po obiedzie - zamiast telewizora spacer
Nawet najlepsze nawyki nie pomogą w zrzuceniu kilogramów, jeśli nie będzie z nimi szła w parze zmiana trybu życia! Więcej ruchu, mniej telewizji – wypisz sobie tę zasadę nad lustrem w łazience.
Więcej cennych porad w najnowszym poradniku Kasi Cichopek pt. „Sexy Mama. Jedz, chudnij i ciesz się sobą”
Autor(ka): www.superpani.pl Tagi do artykułu: odchudzanie święta jak nie przytyć w święta świąteczne kilogramy odchudzanie po świętach
Podziel się z innymi:
|