Modna rowerzystka – jak dobrze wyglądać na rowerze?

Dlaczego pomimo tak wielu zalet jazdy na rowerze, pięknej pogody za oknem, która sprzyja aktywności fizycznej oraz rosnącej liczby ścieżek rowerowych, wiele z nas wciąż znajduje sobie wymówki, żeby nie korzystać z walorów „dwóch kółek”? Jedną z nich mogą być kwestie… modowe. Czy rower musi ograniczać wybór ubioru? Jak zawsze wyglądać modnie i stylowo podczas przemieszczania się nim po mieście?

Rower miejski i elegancka stylizacja? Czemu nie! Wciąż pokutuje wśród nas przekonanie, że jazda na „dwóch kółkach” ogranicza modowe wybory, nie wspominając już dojazdów do pracy, w której obowiązuje sztywny dress code. Tymczasem… wcale nie musi tak być!

Rewia mody na rowerze, czyli cycle chic

Cycle chic, czyli sztuka łączenia roweru i elegancji, to coś więcej niż rowerowa moda. To sposób myślenia, w którym rower nie stanowi środka transportu od święta np. na wycieczkę rowerową za miasto, ale „miejski niezbędnik” bez którego nie wyobrażamy sobie już życia. W żadnym wypadku codzienne pedałowanie do pracy, na zakupy, na spotkanie z przyjaciółmi czy na randkę nie oznacza rezygnacji z ładnego wyglądu ani najnowszych trendów. Oto skuteczne sposoby jak umiejętnie łączyć praktyczną jazdę rowerem po mieście i aktywny tryb życia z własnym, modowym stylem.

Spódnica, sukienka kontra rower miejski – skuteczne tricki

Superkobiece sukienki i spódnice nie muszą w żaden sposób ograniczać rowerzystki. Ołówkowa spódnica? Bez problemu, warto jednak, żeby była lekko elastyczna, aby przy pedałowaniu, wchodzeniu i schodzeniu z roweru zminimalizować ryzyko jej podarcia. Kluczową sprawą jest również pozycja wyprostowana w trakcie jazdy – wówczas obawa przed pokazaniem z tyłu co nieco za dużo drastycznie maleje. Jeśli mamy mało śmiałości i przekonania do poruszania się na „dwóch kółkach” w spódnicy lub sukience, to dobrze zacząć od jazdy w spódnicy rozkloszowanej, która ma długość nieco za kolano. Kluczowy trick w tym przypadku to zabezpieczenie tylnego koła przed wkręceniem się materiału w szprychy, czyli zadbanie o osłonę koła. Można ją znaleźć w dobrych sklepach rowerowych, a najlepiej wybrać idealny model miejski, który będzie wyposażony zarówno w osłonę koła np. w stylu retro jak i osłonę łańcucha jak Virginia 3 Le Grand. Kolejna kwestia – przy rozkloszowanej spódnicy nietrudno o „efekt Marylin”, podczas którego zdradliwy wiatr może ujawnić wszystko, co znajduje się pod naszą sukienką lub spódnicą. Nasze obawy bez trudu rozwieją klipsy na sukienkę, którymi można spiąć materiał na samym brzegu – i jechać dalej bez stresu. Miłośniczki długich, zwiewnych sukienek i spódnic maksi również nie potrzebują rezygnować ze swoich modowych preferencji tylko zastosować najprostszą metodę z możliwych – na czas jazdy upiąć je na wysokości kolan, najwygodniej z boku, dużą agrafką. I tak można nosić sukienki i spódnice na rower przez całe lato. A w te wakacje na ulicach rządzą ponadczasowe paski, romantyczne kwiaty, stylowe grochy i szykowna krata, więc jest z czego wybierać!

Biurowe dylematy – brać czy nie brać stroju na zmianę?

W komunikacji miejskiej tłok, duchota i mniej lub bardziej nieprzyjemne zapachy. W samochodzie irytacja z powodu stania w korku, a na rowerze… wiatr we włosach i pozytywna dawka energii od samego dnia. Mimo to, wiele z nas obawia się jeździć rowerem do pracy z zupełnie innego powodu – w miejscu pracy obowiązuje dress code, a dzień rozpoczyna się od ważnego spotkania np. z szefem zespołu lub potencjalnym klientem. Prezencja musi być wówczas idealna, a dla wielu osób połączenie tego z codzienną jazdą do pracy rowerem może być problematyczne. Niepotrzebnie, bo wszystko można pogodzić. Dla jednych wygodniejszą formą jest strój na zmianę – natychmiast po wyjściu z biura mogą pozbyć się szpilek i oficjalnych marynarek na rzecz ukochanych szortów czy sukienki maksi w kwiaty i poczuć wakacyjny luz. Dodatkowy balast? Rowerzyści podobnie jak kierowcy nie muszą niczego nosić – elegancki, pojemny koszyk i praktyczny bagażnik rozwiązują sprawę. A dla tych, którzy niekoniecznie lubią się w pracy dodatkowo przebierać – dobrym pomysłem może być zakup dostosowanego do różnych okoliczności i trybu życia miejskiego roweru elektrycznego np. eLille Le Grand. Taki pojazd ma nad zwykłymi „miejskimi” znaczną przewagę, ponieważ można sobie na nim dawkować wysiłek włożony w jazdę. Z rana, zmierzając na ważne spotkanie w eleganckiej ołówkowej spódnicy, a nawet i szpilkach, korzystamy ze wspomagania elektrycznego, aby się nie zmęczyć (co nie oznacza jednak, że w ogóle nie pedałujemy!) i wpadamy do biura zrelaksowani, wypoczęci, niespoceni. Praktycznie z miejsca można ruszyć na zebranie!

A zatem podsumowując – rower w żadnym wypadku nie ogranicza naszych modowych wyborów, bez względu na to czy kochamy zwiewne, pastelowe sukienki, fantazyjne stylizacje w stylu boho czy nie rezygnujemy z obcasów i garsonek. Niezależnie od tego czy jedziemy do sklepu, na piknik ze znajomymi w parku, na randkę czy ważne spotkanie biznesowe możemy być zawsze świetnie ubrane, nie zapominając o dodatkach – okularach przeciwsłonecznych, stylowym kapeluszu (najlepiej wiązanym pod brodą) lub rowerowym kasku. W gruncie rzeczy sam pojazd na „dwóch kółkach” winien się z naszym stylem idealnie komponować i stanowić wisienkę na torcie każdej miejskiej, letniej stylizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *