Nie bójmy się sięgać po szczęście

„Życie toczy się tam, gdzie chce. Większość rzeczy po prostu się ludziom przydarza”. Gdy o tym pomyślimy, rzeczywiście tak się często dzieje, do momentu, gdy życie stawia przed nami wyzwania. Nagły zwrot akcji w życiowym scenariuszu każe pisać nowe role – co nie zawsze jest łatwe, ale po jakimś czasie, gdy spojrzy się wstecz, okazuje się, że życie przyniosło dobre rozwiązanie, a zmiany były konieczne. Dla nas: by żyć lepiej, pełniej, sensowniej

I o tym jest powieść „Szczęście dla zuchwałych” Petry Hülsmann , jednej z najbardziej poczytnych autorek kilkunastu powieści na rynku niemieckim.

Ta historia jest bardzo prawdziwa, choć początkowo wydawało mi się, że jej główna bohaterka będzie mi bardzo daleka. Niespełna 30-letnia Marie z bogatej rodziny, żyjąca nieco jak nastolatka, a może po prostu bawiąca się życiem, nie musi się niczym martwić. Do momentu, kiedy jej starsza siostra zapada na raka, a ona musi zastąpić ją w opiece nad dziećmi i w pracy w rodzinnym interesie: w stoczni. Marie nie ma pojęcia ani o byciu mamą, ani o jachtach, które są produkowane i sprzedawane przez jej rodzinę. Jeśli wydaje wam się, że historie o przemianach wewnętrznych bohaterów znacie, bo to doskonałe historie dla kina czy książek – to potwierdzam, znacie. Ale te 3 miesiące z życia Marie, które możemy poznać w „Szczęściu dla zuchwałych”, są inne. Są prawdziwe, bo to znamy ze swojego życia czy sytuacji naokoło nas: rak jest we współczesnym świecie codziennością, niewdzięczność siostry, której się pomogło, wreszcie miłość, której się nie planowało czy odkrywanie nowych pasji.

Lubię to zdanie w recenzjach: książkę się czyta jednym tchem i z przyjemnością i tutaj go użyję. Napisana jest współczesnym językiem, takim, jak mówią młodzi ludzi, co też wpływa na autentyczność tej powieści. To kobieca, ciepła powieść zarówno dla nastolatek, jak i ich mam, dla dziewczyn i kobiet, które nie boją się sięgać po szczęście. Jeśli nie znacie autorki, Petra Hülsmann jest jedną z najbardziej popularnych i poczytnych autorek prozy kobiecej na rynku niemieckim. Pisarka ma na koncie kilkanaście powieści, a każda z nich sprzedaje się w nakładzie minimum 160 tys. egzemplarzy.

Małgorzata Lis-Skupińska

Petra Hülsmann „Szczęście dla zuchwałych” Wydawnictwo Initium

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *