„Sielski zakątek” – choć tylko z pozoru

Czy nie macie czasem wrażenia, że internet dał nam możliwość bycia tu i teraz w swoim realnym życiu, ale jednocześnie równolegle wszędzie tam, gdzie przyjdzie nam tylko ochota? Świat nie ma granic, na bieżąco możemy kontrolować wydarzenia i zaglądać w najdalsze zaułki świata

Dlatego w pewnym momencie polubiłam zagraniczne kryminały – gdy chciałam lepiej poznać okolicę, wujek google mi ją mógł pokazać. Tęskniłam jednak za książkami, na których wiele lat temu się wychowałam, a tu prym w literaturze sensacyjnej wiodła Joanna Chmielewska.

I po latach znalazłam nową autorkę, która pisze równie równie dowcipnie i z ironią potrafi komentować rzeczywistość, a jej powieść wciąga od pierwszych stron – to debiutująca Barbara Sośnica-Czekała, która właśnie wydała „Sielski Zakątek”. Dla mnie ta książka ma też wartość dodaną, bo akcja dzieje się w regionie, który znam i w którym się dobrze znajduję.

Barbara Sośnica-Czekała zabiera nas w osobistą podróż po rodzinnym mieście, Prudniku. Jak przyznaje: Choć główny wątek powieści jest czystą fikcją literacką, to historia Śląska naucza, że bardzo prawdopodobną. Martha Kraft i jej rodzina są wymyślone od początku do końca, ale zdecydowanie nie wzięte z sufitu. Klimat opowieści z pewnością jest autentyczny i najważniejszy dla literata, choć historyk z pewnością kręciłby nosem.

Ja się z historykami zgadzać nie muszę – „Sielski zakątek” jest skarbnicą wiedzy na temat ówczesnych czasów, a także historii i tradycji Śląska. Osobista pasja autorki do gromadzenia nie tylko pamiątek materialnych, ale również tych w postaci opowieści starszyzny, sprawiają, że książka może posłużyć za przewodnik po ówczesnym oraz obecnym Prudniku.

Jest taki stary piękny dom w Prudniku. Stoi przy mojej odwiecznej trasie rowerowej. Zawsze mi się podobał, taki tonący w zieleni, zdobny w wieżyczki, werandy, wykusze. Nazywałam go sobie sielskim zakątkiem. Zawsze rozpalał mi wyobraźnię. Szczęśliwie nigdy w nim nie byłam, mogłam więc puścić wodze swojej wyobraźni i stworzyć sielski zakątek na nowo – mówi autorka.

Główna bohaterka, Alina, po zamieszkaniu w domu swoich przyjaciół – tytułowym sielskim zakątku – odkrywa, że miejsce kryje morze tajemnic, niezdefiniowany skarb. Co więcej, najwyraźniej są ludzie, którzy pragną ten tajemny skarb wykraść. Alina wraz z przyjaciółmi zaczyna poszukiwania. Przeczesują dom, poznają jego zakamarki i pamiątki po poprzednich lokatorach, jak również odkrywają historię, sięgając po stare zakurzone książki i ukryte w nich wskazówki. Wytrwale dążąc do celu, dowiadują się coraz więcej, nie tylko o innych, ale również o sobie. Mroczne sekrety wychodzą na jaw, zaś Alina i jej przyjaciele stają z nimi twarzą w twarz. Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko?

– To miała być, lekka, przyjemna lektura, która przede wszystkim rozbawi czytelnika. Powinna rozśmieszyć i pomóc oderwać się od trudnej niekiedy rzeczywistości. Stąd zabawne dialogi i narratorka, która patrzy na świat w pewien specyficzny, pełen ironii sposób. Kpi z siebie i  z tego, co ją otacza. I tylko czasami pozwala sobie na chwilę powagi – wyjaśnia autorka.

Miałam przyjemność prowadzić autorskie spotkanie z Barbarą Sośnicą-Czekałą i czekam z niecierpliwością na jej kolejną powieść, bo autorka obiecała – na tej debiutanckiej nie zamierza poprzestać.

Małgorzata Lis-Skupińska

Barbara Sośnica-Czekała, „Sielski zakątek”, Wydawca: Fabuła Fraza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *