Ślepiec Max Czornyj – recenzja

W Gdańsku dochodzi do makabrycznej zbrodni. W swoim mieszkaniu zostaje znaleziony zmasakrowany mężczyzna. Policyjny patolog stwierdza, że została mu usunięta gałka oczna. Policjanci rozpoczynają wyścig z czasem. Na czele ekipy staje Liza Langer, która sama musi się rozprawić ze swoimi demonami. „Ślepiec” to trzecia książka w dorobku Maxa Czornyja, jednak to moje pierwsze spotkanie z autorem

Max Czornyj stworzył interesującą fabułę. Nic nie jest oczywiste, każdy z bohaterów może być jednocześnie wrogiem, jak i przyjacielem. Historia jest bardzo skomplikowana, nic nie jest takie jak się wydaje.

Wraz z policjantami prowadzimy śledztwo. Razem z nimi zbieramy dane, ślady, staramy się rozłożyć na czynniki pierwsze brutalne morderstwo i wszelkie poszlaki. Śledztwo oglądamy z perspektywy głównej bohaterki – Lizy Langer. Kobiety po przejściach, która niecały rok temu pochowała narzeczonego. Liza nie potrafi się pozbierać. Udaje przed wszystkimi, że wszystko jest w porządku, jednak tak naprawdę nic nie jest w porządku.

Autor starał się nadać Lizie Langer rys zdeterminowanej, samowystarczalnej kobiety, która pomimo tragicznych przejść, usiłuje odnaleźć swoje miejsce w męskim, policyjnym świecie. Niestety, ten zabieg nie udał mu się w 100%. Ja zamiast twardej kobiety, zmagającej się z demonami, widział impertynencką osobę, która wie wszystko, a jeśli coś jej nie wychodzi, zasłania się żałobą. Momentami postać Langer bardzo mnie irytowała. I gdyby nie chęć rozwikłania zagadki, przez główną bohaterkę zamknęłabym książkę i do niej nie wróciła.

Miałam trochę wrażenie, jakby autor skupił się tylko i wyłącznie na postaci Langer, a pozostałe potraktował po macoszemu. Jedynie postać profilera Oresta Remberta broniła się w niektórych momentach

Duży plus dla autora za konstrukcję fabuły. Jest ona tak pokręcona, że naprawdę trudno dojść od końcowego rozwiązania. A jest ono naprawdę bardzo zaskakujące. Mimo, że starałam się przeniknąć przez dowody, które poznajemy w trackie czytania, nie udało mi się dojść do rozwiązania. A o zbrodni wiemy tyle, co policja. Nie mamy większej wiedzy na temat tego, co się stało czy jakie motywy miał morderca. Owszem w książce pojawiają się momenty, w których wypowiada się sam tytułowy Ślepiec, ale to raczej chwila oddechu dla czytelnika, niż treść wnosząca coś w historię.

Mamy tu do czynienia z kryminałem, który skupia się na śledztwie. Nie znajdziemy opisów przerażonych ofiar czy detalicznych scen mordów. Książka trzyma w należytym napięciu.

Czornyj stworzył pozycję z pogranicza thrilleru, powieści psychologicznej i powieści obyczajowej. Książkę czyta się dość szybko. Autor fantastycznie prowadzi nieustanną grę nie tylko pomiędzy bohaterami, ale również swoją z czytelnikiem. A w zakończeniu całkowicie drwi z umiejętności dedukcyjnych czytelnika.

„Ślepiec” Maxa Czronyja to książka godna polecenia, ale raczej dla miłośników thrillerów czy książek detektywistycznych. Książka jest przemyślana i sprawnie napisana, do tego wzbudza ciekawość i zachęca do szerszego zapoznania się z jego twórczością.

Powieść „Ślepiec” Maxa Czornyja ukazała się nakładem Wydawnictwa Filia.

Aleksandra Załęska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *