Trauma Max Czornyj – recenzja

Interesująca fabuła, mistrzowskie budowanie napięcia i zaskakujące zakończenie, wbijające czytelnika w fotel – tak w skrócie można by opisać kolejną książkę Maxa Czornyja pt. Trauma. To czwarta część przygód komisarza Eryka Deryło i podkomisarz Tamary Haler

Do redakcji jednej z lubelskich gazet przychodzi list, w którym autor zaprasza wszystkich do gry w szczęście. Jednocześnie nakazuje redaktorom wydrukowanie swojego listu, w przeciwnym razie ktoś sprawdzi czy ma szczęście! Bardzo szybko okazuje się, że sprawca nie żartuje. Policjanci przystępują do gry w szczęście i niestety nie wiedzie im się zbyt dobrze. Czas goni, sprawca coraz śmielej sobie pogrywa z policją, a komisarza Deryłę znów dopadają demony przeszłości. Czy wszystko dobrze się skończy? Tego Wam nie zdradzę, zachęcam do sięgnięcia po najnowszą książkę Maxa Czornyja.

Max Czornyj zaczyna wyrastać na polskiego mistrza thrillerów. Jego sposób budowania napięcia jest po prostu mistrzowski. Nawet nie wiemy, kiedy łapiemy się w sidła fabuły i próbujemy rozwiązać zagadkę, cały czas czując na plecach oddech szaleńca. Fabuła zbudowana jest po mistrzowsku. Nie ma tu zbędnych dłużyzn, każde słowo jest wyważone i potrzebne. Razem z policjantami przyglądamy się bestialskim zbrodniom szaleńca. Co prawda w książce pojawiają się wtrącenia z perspektywy zbrodniarza, ale nic nie zdradzają. Ich zadaniem jest zbudowanie odpowiedniego napięcia i jednocześnie danie czytelnikowi chwili wytchnienia.

Konstrukcja bohaterów również jest na wysokim poziomie. Każda z postaci, czy to główni bohaterowie czy drugoplanowi są skonstruowani z najdrobniejszymi szczegółami, które ich uwiarygadniają. Postać szaleńca była odrażająca, ale jednocześnie frapująca. Opisy zbrodni były tak sugestywne, że byłam w stanie poczuć zapach spalonego korytarza czy poczuć sznur wbijający się pod paznokieć.

View this post on Instagram

Wow, wow, wow😱 książka wciągnęła mnie całkowicie, złapała swoimi mackami napięcia i nie chciała puścić ❗ nie mogłam się od niej oderwać. Niby prosta fabuła, powtarzająca znany schemat seryjnego mordercy, który rozpoczyna grę z 👮. Ale schemat podany w zaskakującej formie. Cała fabuła misternie utkana i trzymająca czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Czytelnik nie ma czasu, by odetchnąć. Akcja biegnie szybko, nie ma niepotrzebnych dłużyzn. śmierć goni śmierć, mamy mnóstwo krwi i okrucieństwa. Po lekturze Traumy pozostaje trauma i serce na długo kołacze jeszcze w gardle. Ta książka wywraca wnętrzności, odraża, napawa strachem, a na koniec dosłownie po ostatnim zdaniu autor wymierza cios prosto w szczękę. Ale była to jedna z przyjemniejszych uczt czytelniczych. To moje drugie spotkanie z twórczością @maxczornyj , ale na pewno nie ostatnie. Po raz kolejny upewniam się w fakcie, że jest jednym z najlepszych polskich twórców thrillerów. Jego mocną stroną jest oryginalność i fakt, że wysoko postawiona poprzeczka nie opada – jego powieści są po prostu doskonałe. Za książkę dziękuję @wydawnictwofilia #książki #książka #bookstagram #czytam #book #czytambolubie #books #bookstagrampl #booklover #ksiazka #czytanie #bookworm #reading #ksiazki #czytambolubię #instabook #kochamczytać #czytaniejestfajne #czytamy #kochamksiążki #ksiazkoholizm #takczytam #bookstagramtopasja #poland #bookish #polska #czytanienieboli #bookshelf #bookaddict

A post shared by Aleksandra Załęska (@mamanawypasie) on

Książka pobudza wyobraźnię czytelnika. Sugestywne opisy zbrodni odrażają i powodują niesmak, chęć odłożenia książki na bok, ale w ostatecznym rozrachunku ciekawość i tak wygrywa i dajemy porwać się Mistrzowi Gry. Krótkie rozdziały sprawiają, że nie można odłożyć książki, bo chce się wiedzieć, co będzie dalej. A akcja gna do przodu bardzo szybko.

Wielki plus dla autora za zakończenie, które jest jak cios w szczękę dla czytelnika. Miałam już gotowe rozwiązanie w głowie, ale ostatnie zdania całkowicie zbiły mnie z pantałyku i spowodowały, że czytelnik zastanawia się co będzie dalej? I pyta – kiedy kolejny tom, Panie Maxie?

Trauma jest makabryczna, dobrze skonstruowana i zaskakująca. Wciąga od pierwszej strony i trzyma w napięciu do ostatniej. Max Czornyj stworzył genialny kryminał. Z premedytacją myli tropy i wodzi czytelnika za nos, żonglując jego emocjami. To świetna rozrywka dla czytelników o mocnych nerwach, koneserów gatunku, którą bardzo gorąco polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *