Zgubna trucizna Katarzyny Kwiatkowskiej – recenzja

Najnowszy kryminał Katarzyny Kwiatkowskiej Zgubna trucizna, osadzony jest w początkach XX wieku. Oto przenosimy się do Poznania z początku 1901. Polacy bronią się przed niemiecką Hakatą, Niemcy chcą zdusić Polaków. W takiej atmosferze detektyw-amator Jan Morawski prowadzi śledztwo dotyczące fałszerstwa pieniędzy

Jan Morawski przyjeżdża do Poznania i próbuje rozwikłać zagadkę fałszerzy pieniędzy. Pojawienie się Jana w Poznaniu uruchamia lawinę kolejnych tragicznych zdarzeń. Wystarczy raptem kilka stron, aby wybuchła bomba, aby później nikt już nie był tym za kogo tak naprawdę się podaje, aż do finału, który miło mnie zaskoczył. Czy Janowi uda się rozwikłać zagadkę, a przy tym oczyścić się z zarzutów? Oczywiście dowiecie się sięgając po książkę.

W Zgubnej truciźnie urzekły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze doskonale zarysowana fabuła. Zagadka piętrzy się z każdym rozdziałem,  stopniowo nabierając tempa. Trzecioosobowa narracja z perspektywy Jana sprawia, że wiemy tylko tyle, co główny bohater. Dzięki temu razem z nim możemy próbować rozwiązać zagadkę.  W tle możemy podziwiać przepiękny Poznań opisany z najdrobniejszymi szczegółami. Gratka zdecydowanie nie tylko dla fanów historii kryminalnych.

Katarzyna Kwiatkowska z najdrobniejszymi szczegółami opisuje wnętrza, ubiory i zwyczaje początku XX wieku. Dokładnie wiemy jaką drogą szedł Morawski, co po drodze zobaczył, jak był ubrany na balu. Początkowo ten zabieg wydawał mi się nudny i zupełnie niepotrzebny, ale z każdą kolejną stroną okazywało się, że te detale są ważne dla całości opowiedzianej historii. Zgubną truciznę czyta się powoli, umożliwiając wyobraźni kroczenie po XX-wiecznym Poznaniu. Zgubna trucizna, to nie lektura, którą można przeczytać szybko, trzeba się delektować każdym szczegółem. Początkowo wydaje się, że książka ma niewiele wspólnego z kryminałem, że to raczej powieść obyczajowa. Ploteczki, konwenanse, towarzyskie anegdoty spychają na dalszy plan zagadkę fałszowania marek. Nic bardziej mylnego. To właśnie bale, proszone obiady są źródłem wiedzy. To właśnie tam rozmawia się na różne tematy Jan, choć nie lubi balów, to chodzi na nie, słucha plotek, tańczy i rozmawia.  Mimo, że Zgubna trucizna nie obfituje w krwawe zbrodnie, to czytelnik nie ma czasu odetchnąć, ponieważ musi być ciągle skupiony, żeby czegoś ważnego nie przeoczyć, w dialogach, opisach.

Chociaż akcja powieści została ulokowana w początkach XX wieku, autorka zadbała o to, by język, którym posługują się bohaterowie, był w pełni jasny i zrozumiały. Zdarzają się wstawki niemieckich wyrazów czy też zdania naznaczone charakterystyczną dla tamtego czasu gwarą. Dodatkowo w książce, jako bohaterowie drugoplanowi pojawiają się osoby autentyczne, żyjące w ówczesnych czasach. To jeszcze bardziej podkreśla historyczną stronę powieści.

Pod sam koniec książka nabiera szaleńczego tempa, przyspiesza, aby doprowadzić do rozwikłania zagadki. Domyślając się, kto stoi za wszystkimi zbrodniami, mocno zdziwiłam się na końcu, jakie były motywy postępowania.

Zgubna trucizna to książka dla miłośników trudnych do rozwikłania zagadek, miłośników historii i koneserów rozpracowywania osobowości. To powieść dla czytelnika inteligentnego, skupionego, wrażliwego. Także dla tego, który ceni sobie barwne, szczegółowe opisy i historyczny klimat. Przekonujący bohaterowie, stary Poznań, historia i element zaskoczenia, to sprawia, że Zgubna trucizna to książka, którą mogę z czystym sercem polecić.

Książka zawiera dopisek “ciemna strona Belle Epoque”. Początkowo myślałam, że autorka chce wybić się na plecach serialu telewizyjnego, którego premiera miała miejsce równocześnie z książką. Jednak już pierwsze strony pokazują, że Zgubna trucizna to znacznie większy kaliber – i to zarówno w konstrukcji bohaterów, jak i samej intrygi i sposobu jej prowadzenia.

Jeśli ktoś, sięgając po tę powieść, oczekuje krwistego mocnego kryminału, zawiedzie się. Jednak jeśli lubicie, stare dobre kryminały w stylu retro, zdecydowanie sięgnijcie po te książkę. Nie ma w niej jakiś zawrotnych akcji, przełomowych wydarzeń, krwi i makabrycznych scen.Jednak są genialne opisy miasta, postaci, przebiegu dochodzenia. To zdecydowanie książka warta czytelniczej uwagi.

Zgubna trucizna – plusy:

  • sposób prowadzenia fabuły
  • szczegółowe opisy Poznania, balów, spotkań towarzyskich
  • doskonale oddany klimat początków XX wieku
  • konstrukcja postaci głównych bohaterów

Zgubna trucizna – minusy:

  • wolno rozkręcająca się akcja

Ocena: 9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *