Magda Stachula Trzecia – recenzja

Magda Stachula powraca z nowym thrillerem psychologicznym – Trzecia –  i wzbudza niepokój w czytelniku od pierwszej strony. Podobnie jak główna bohaterka czujemy oddech  nieznajomego na plecach. Autorka zabiera czytelnika w świat, w którym białe nie jest wcale białe, a czarne nie jest czarne

Trzy różne historie, trzech różnych bohaterów, składa się na całość fabuły. Mamy Elizę, psychoterapeutkę, która pomaga innym ułożyć sobie życie psychiczne, ale nie do końca radzi sobie z własnym. Następnie na scenę wchodzi Borys/Anton – Rosjanin polskiego pochodzenia, najbardziej tajemniczy i skomplikowany z bohaterów. Do tego teamu dołącza Liliana – kobieta sukcesu, która w życiu ma wszystko, oprócz miłości, a swoją wielka miłość straciła. Wokół tej trójki toczy się akcja książki. Ale jakie są powiązania pomiędzy wyżej wymienionymi osobami, dowiecie się sięgając po książkę.

Każdy z bohaterów wprowadza nas w swój świat, w swoją przeszłość, w sposób postrzegania chwili obecnej. Mamy więc narrację trójtorową.  Historie bohaterów przeplatają się, co sprawia, że z każdym rozdziałem nasze zainteresowanie wzrasta, autorka każdy z nich kończy w sytuacji, w której z niecierpliwością przerzucamy kolejne kartki, aby poznać ciąg dalszy. Nim się zorientujemy, jesteśmy na ostatniej stronie. Rozdziały są krótkie, dzięki czemu książkę czyta się błyskawicznie, nie możemy się nudzić, a nasza ciekawość na każdym kroku jest podsycana, bo akcja urywa się często w kulminacyjnych momentach.

W „Trzeciej” początkowo nic się nie klei. Jaka lista? Czemu trzecia? Jakie to wszystko ma znaczenie? Im głębiej wchodzimy w tę historię, tym więcej widzimy zależności, a wszystko zaczyna się układać w zgrabną całość – kolejne elementy się zazębiają, robi się duszno i ciasno, nawarstwiają się problemy, a sceny, które wydawały nam się błahe, nabierają (w świetle kolejnych odkryć) ogromnego znaczenia. Mimo to od pierwszej strony czujemy, że coś się wydarzy, coś wisi w powietrzu, tylko nie wiemy z której strony uderzy. Ktoś jest śledzony, komuś robione są zdjęcia, czyjeś cienie przeszłości rzutują na kogoś innego. Eliza czuje się jak zwierzę w klatce, z każdą stroną popadając w coraz większą manię prześladowczą. Borys/Anton z kolei to łowca, który przez błąd z przeszłości musi działać z ukrycia. A Liliana, jest kimś pośrodku, splatającym wszystkie trzy postacie. Od niej się wszystko zaczyna. Mroczne historie każdego z bohaterów w pewnym momencie splątują się ze sobą. Mimo , iż pewne rzeczy jesteśmy w stanie przewidzieć ( jak choćby charakter choroby Antona) to dość często ( szczególnie na ostatnich stu stronach ) autorce udaje się zmylić nasze przeczucia i zupełnie odwrócić bieg tej historii. 

Osobiście odczuwałam lęk towarzyszący Elizie, wczułam się w jej emocje i pomyślałam, że życie w ciągłym lęku musi być straszne, ciągle czuła na sobie czyjś wzrok, przez co nie mogła normalnie funkcjonować.

Koniec jest zaskakujący, nie do przewidzenia. Po zakończeniu lektury bardzo długo siedziałam w fotelu i zastanawiałam się: „jak to, że aż tak”? W tej historii nie ma dobrych i złych bohaterów, nie ma jednoznacznej winy i kary. Każde z trójki zostaje z własnym demonem i bilansem raczej strat niż zysków.

Siłą tej powieści jest atmosfera – grozy, niepewności, strachu. Historia opowiedziana w książce z każdą stroną niepokoi coraz bardziej, rośnie napięcie, a atmosfera złego wypływa z każdego słowa.

Trzecia trzyma w napięciu, budzi w nas strach i lęk. Jednak nie boimy się konkretnego przestępcy, boimy się tego co nieznane wokół nas, co jest częścią naszej codzienności. Po raz kolejny Magda Stachula udowadnia, że nie jesteśmy w stanie w 100% poznać drugiego człowieka.  Klimat tej powieści z pewnością spodobałby się Hitchcockowi.

Debiut Magdy Stachuli był mocny, tak więc po jej kolejnej książce oczekiwałam bardzo dużo. I muszę przyznać, że autorka sprostała zadaniu. Nadal utrzymuje poziom z debiutu literackiego. Plastyczny język, swobodny styl i dobra kreacja postaci to niezaprzeczalne atuty jej najnowszej powieści. Trzecia szokuje i wciąga. Jest obowiązkową lekturą dla miłośników prozy z dreszczykiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *