Coś więcej niż krem, czyli dlaczego warto stosować maseczki

Oczyszczanie, złuszczanie, wygładzanie, tonizowanie czy nawilżanie to jedne z elementów naszej pielęgnacji twarzy. Każda z nas ma swoje sprawdzone sposoby i kroki w codziennym dbaniu o stan naszej cery. Dziś dowiemy się jak do naszego beauty rytuału dodać nowy produkt, który może mieć różne działanie w zależności od jego składu. Zaciekawieni?

Nawilżenie, ujędrnienie czy ściągnięcie?

Mogą być stosowane cały rok, niezależnie od warunków atmosferycznych panujących na zewnątrz. O czym mowa? O maseczkach i to wcale nie tych ochronnych, a pielęgnacyjnych.
W zależności od składu maseczki, może mieć ona różny efekt dla naszej cery. Znajdziemy takie, które będą działały nawilżająco, liftingująco czy ściągająco. W zależności od potrzeb skóry powinniśmy dobrać odpowiednią dla nas. Jeżeli zmagamy się z przesuszoną lub lipidową cerą to postawmy na te, które charakteryzują się działaniem nawilżającym. Dla tych z nas, które cierpią na nadmiar sebum, polecamy maseczki ściągające, nazywane też oczyszczającymi. Pod wpływem różnych czynników (stres, hormony, przemęczenie), nasza skóra spowalnia złuszczanie się naskórka i ma tendencję do zatykania i błyszczenia. Jeśli jesteśmy po 40 roku życia to zainwestujmy w maseczki o działaniu ujędrniającym. Wraz z wiekiem, nasza skóra traci na elastyczności, a włókna kolagenowe słabiej napinają naszą skórę. Tutaj sprawdzą się także maseczki liftingujące z dużą zawartością witaminy B5 i B6.

Wszystko w jednym i… relaks

A co kiedy, chcemy mieć maseczkę, która kompleksowo zadba o naszą cerę? Wtedy sięgnijmy po kojącą maseczkę-krem na noc dla każdego rodzaju cery CHERISH ME od marki Creamy. Nie tylko zregeneruje naszą skórę po całym dniu, ale także ją ukoi. Podstawę fazy wodnej maseczki stanowi hydrolat z czarnej porzeczki zaangażowany w działanie przeciwstarzeniowe oraz fermentowana woda ryżowa, która wpływa ujędrniająco i uelastyczniająco na skórę twarzy. Olej z wiśni przemyca w CHERISH ME kwas linolowy oraz działający antyoksydacyjnie kwas eleostearynowy. Dodatkowo znajdziemy w maseczce także takie składniki jak: olej moringa (wspomaga wydalanie toksyn), masło kakaowe (nawilża, a dodatkowo odpowiada za przyjemną nutę kakaową maseczki-kremu), bisabolol (łagodzi), glinkę fioletową (detoksykuje). Dodatek oleju andiroba nawilża, a kalamina chroni skórę. Zawarty w CHERISH ME ekstrakt z solirodu zielnego stymuluje wewnętrzne procesy wiązania wody w skórze, olej jojoba wzmacnia i wygładza, natomiast witamina E stymuluje regenerację, a absolut jaśminowy koi zmysły. Bogactwo naturalnych składników zamknięte jest w szklanym słoiczku występującym w dwóch pojemnościach 15 i 40g. Tak jak wszystkie produkty marki Creamy jest to produkt wegański i nietestowany na zwierzętach. W zależności od rodzaju naszej cery możemy stosować maseczkę na dwa sposoby – zaaplikować na 10 min, po czym delikatnie wmasować, aż do wchłonięcia (polecane dla cery suchej) lub pozostawić na 20-30 minut, po czym usunąć nadmiar maseczki (polecane dla cery tłustej). Taką maseczkę możemy stosować 2-3 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb.

Dodanie do pielęgnacji maski będzie doskonałym krokiem w polepszeniu stanu naszej cery. Dlatego znajdźmy dłuższą chwilę podczas wieczornego, domowego SPA i zrelaksujmy się przy dobrej książce lub muzyce, kiedy nasza skóra będzie czerpała korzyści z nałożonej przez nas maseczki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *